|
Niestety sprawdził się najczarniejszy scenariusz dot. zaginionych psów. w dniu dzisiejszym po otrzymaniu informacji od znajomego myśliwego, w odległości ok. 1 km.od domu ,znalazłem resztki tego co zostało z moich dwóch zaginionych,psów w tym wyżła weimarskiego Fidela. Wg . informacji i faktów które zgromadziłem ,sprawa miała prawdopodobnie taki przebieg; W dniu zaginięcia psy zostały zastrzelone przez jednego z dwóch ludzi którzy, prawdopodobnie nazywają siebie myśliwymi. Był to osobnik należący do wojskowego koła łowieckiego "Łoś" w Goleniowie. Po zastrzeleniu psy zostały zawleczone na pobliskie tory kolejowe aby upozorowac wypadek. niestety sprawca miał pecha ponieważ w międzyczasie psy widział inny myśliwy z tego koła,który stwierdżił iż widział rany postrzałowe na ich zwłokach. Nie liczymy na wyjasnienie sprawy przez zarząd w/w. koła, który o tym fakcie powiadomiliśmy. Sam jestem myśliwym z 21 letnim stażem i jest mi wstyd iż tacy ludzie są myśliwymi. Jednocześnie chcemy podziękowac wszystkim którzy próbowali nam pomóc w odnalezieniu psów.
|