Hodowca kontra pseudohodowca

Jeśli już zdecydowałeś się na srebrnego szczeniaka o błękitnych oczach, jeśli jesteś absolutnie pewien, że weimaraner to rasa dla Ciebie, staniesz przed niełatwą decyzją: gdzie kupić swego wymarzonego psa. Tak naprawdę masz do wyboru tylko dwie możliwości – kupujesz u hodowcy (i wówczas masz wyżła weimarskiego) albo u pseudohodowcy (i nabywasz kundelka o wyglądzie wyżła weimarskiego).Parę słów wyjaśnienia -hodowca:

  • jest zrzeszony w Związku Kynologicznym w Polsce i posiada sukę hodowlaną (oznacza to, że suka po ukończeniu 15 miesięcy otrzymała trzykrotnie ocenę bardzo dobrą lub doskonałą od dwóch różnych sędziów na wystawach organizowanych przez ZKwP, w tym na co najmniej jednej wystawie rangi międzynarodowej lub klubowej; oraz zaliczyła próby polowe wyżłów na dyplom co najmniej III stopnia),
  • kryje swoją sukę wyłącznie psem tej samej rasy posiadającym uprawnienia reproduktora (co z kolei oznacza, że pies po ukończeniu 15 miesięcy otrzymał trzykrotnie ocenę doskonałą na wystawach organizowanych przez ZKwP, w tym na co najmniej jednej wystawie rangi międzynarodowej; oraz zaliczył próby polowe wyżłów na dyplom I stopnia).

Krycie suki hodowlanej reproduktorem musi zostać zgłoszone w odpowiednim oddziale związku kynologicznego i udokumentowane kartą krycia. Po narodzinach szczeniąt hodowca zgłasza ten fakt temuż oddziałowi związku, a następnie, w wieku 7 tygodni, szczeniaki poddawane są szczegółowym oględzinom w ramach tzw. przeglądu miotu. Wówczas okazuje się, czy są zdrowe, czy nie mają jakichś wad oraz czy są w dobrej kondycji. Wynik przeglądu miotu zostaje spisany w formie protokołu i pozostaje do wglądu dla kupujących zarówno u nabywcy, jak i w oddziale związku. Innymi słowy, jest to forma kontroli nad hodowcą. Po przeglądzie miotu szczenięta otrzymują metryczki, które są niezbędne do wyrobienia rodowodu przez nowego właściciela.
Celem hodowcy, a w każdym razie dobrego hodowcy, jest doskonalenie rasy.

Kim jest pseudohodowca? Dokładnym zaprzeczeniem hodowcy.
Po pierwsze, jego suka niekoniecznie ma rodowód, nie wiadomo więc, kim byli jej rodzice. Po drugie, nawet jeśli rodowód jest, suka nie ma uprawnień hodowlanych. To oznacza, że żaden szanujący się właściciel reproduktora nie zgodzi się na pokrycie jej swoim psem. Zostanie więc pokryta psem o nieudokumentowanym pochodzeniu, prawdopodobnie tylko przypominającym weimara.
Dlaczego suka należąca do pseudohodowcy nie ma uprawnień hodowlanych? Czy istotnie dlatego, że właściciele – jak często twierdzą tacy ludzie – „nie chcieli jej męczyć wystawami”? Oczywiście z zupełnie innych przyczyn. Suka ta przeważnie ma jakąś wadę, na pierwszy rzut oka niewidoczną, a dyskwalifikującą w oczach sędziów. Może to być niewłaściwe umaszczenie lub wada zgryzu. Może to także być niewłaściwa psychika, na przykład agresja lub nadmierna lękliwość. Zdarza się także, że suka jest zupełnie w porządku – gdyby była wystawiana, uzyskałaby uprawnienia hodowlane. Ich brak wynika po prostu z zaniedbania właściciela, z jego lenistwa lub lekceważenia zasad ustanowionych przez organizacje kynologiczne. Czy taki człowiek jest odpowiedzialny? Od niego właśnie chcesz kupić swoje wymarzone szczenię? Czy jego celem rzeczywiście jest doskonalenie rasy? Jak sądzisz, czy zadał sobie trud, by wczytać się w rodowody swojej suki i odpowiednich dla niej reproduktorów, poświęcił czas na wyszukanie informacji o potomstwie psa, którego chciałby użyć w hodowli? Skoro nie chciało mu się trzy razy pokazać suki na wystawach i pojechać z nią na próby polowe, to czy będzie mu się chciało odchować prawidłowo miot? Zadbać o terminowe odrobaczanie i szczepienia? Socjalizować szczenięta?

Jak odróżnić hodowcę od pseudohodowcy?

HODOWCAPSEUDOHODOWCA
Rozmnaża psy w celu doskonalenia rasy. Rozmnaża psy dla zysku lub z głupoty - bo jak inaczej nazwać argumentację człowieka, który mówi: “Dopuściłem suczkę, żeby dzieci się cieszyły”…
Kryterium wyboru reproduktora nie jest dla niego cena za krycie ani odległość od miejsca zamieszkania, lecz cechy psychiczne i fizyczne danego psa, jego rodowód, jego ewentualne potomstwo, zgodność typu psa i suki itd. Często decyduje się na sprowadzanie bardzo drogiego nasienia z zagranicy lub jeździ na zagraniczne krycia, których koszt nie zwróci się być może po sprzedaży szczeniąt. Często nie wie nawet, kim kryje - skoro psy nie mają rodowodów, nie da się sprawdzić ich pochodzenia. Niejednokrotnie dochodzi do krycia siostry bratem lub matki synem itd. Takie krycia mogą owocować szczeniętami z poważnymi wadami genetycznymi, np. głuchotą.
Nigdy nie kryje psem agresywnym lub lękliwym, gdyż potomstwo mogłoby odziedziczyć te cechy - to oznaczałoby dyskwalifikację tych psów na wystawach. A przecież hodowcy zależy na sukcesach kolejnych pokoleń psów z jego hodowli. Cechy psychiczne reproduktora nie mają dla niego znaczenia. Pieski mają wyglądać jak wyżły weimarskie, żeby łatwo było je sprzedać. O dziedziczeniu cech psychicznych pseudohodowca nie ma zazwyczaj pojęcia.
Nie dopuszcza do rozrodu psów z dysplazją (wykonuje badanie RTG bioder), wadą serca itd. Dzięki kontroli na wystawach również psy z wadami zgryzu nie mogą być użyte w hodowli. Nie ma pojęcia i nie interesuje go, czy jego psy mają zdrowe biodra lub prawidłowy zgryz. Rozmnaża je niezależnie od stanu ich zdrowia.
Kryje sukę raz na rok lub rzadziej. Kryje przy każdej cieczce, co jest wielkim obciążeniem dla organizmu suki. Szczenięta rodzą się słabsze, w gorszej kondycji, suka nie ma też wystarczająco dużo wartościowego pokarmu do odkarmienia zbyt częstych miotów.
Wystawia sukę. Mamy więc pewność, że jest ona w dobrej kondycji, zadbana, zdrowa i zrównoważona psychicznie (psy lękliwe i agresywne są na wystawach eliminowane). Nie wystawia suki, więc nie mamy żadnej pewności, że ma ona wszystkie cechy pożądane u danej rasy. Nie wiemy też, w jakiej jest kondycji, czy jest zadbana i zdrowa.
Sprzedaje szczenięta w domu. Ogłasza się, ale nie wystawia psów na aukcję. Pozwala obejrzeć matkę, inne szczenięta, kojec, opowiada o charakterze maluchów, ponieważ spędza z nimi dużo czasu i je zna. Chce utrzymywać kontakt z nabywcą, chętnie udziela odpowiedzi na wszelkie pytania i sam sporo pyta. Sprzedaje szczenięta na giełdach, chodnikach, rynkach. Ogłasza się wszędzie, wystawia psy na aukcję. Niekiedy już po jego ogłoszeniach widać, że to pseudohodowca - np. pisze niepoprawnie nazwę rasy. Chce jak najprędzej załatwić transakcję i nie interesuje go dalszy kontakt. O nic nie pyta.
Odrobacza i szczepi szczenięta. Dba o ich prawidłowy rozwój fizyczny, karmi najlepszymi karmami. Często nie ma nawet pojęcia o kalendarzu szczepień. Karmi resztkami lub karmą z supermarketu, by obniżyć koszta.
Jest znawcą hodowanej rasy. Potrafi o niej opowiadać godzinami, jest to jego pasja. Niewiele wie o rasie, którą “hoduje” - zresztą często ma psy kilkunastu ras.
Odchowuje szczenięta w godziwych warunkach - w czystym, jasnym miejscu, zapewniając różnorodność bodźców, obecność ludzi. Socjalizuje szczenięta - zaznajamia je z różnymi sytuacjami, dźwiękami, miejscami itd. Trzyma maluchy w brudnych klatkach lub kojcach, gdzie szczenięta nie rozwijają się prawidłowo z braku bodźców niezbędnych do rozwoju mózgu. Z uwagi na brak socjalizacji wyrastają na dzikie, lękliwe lub agresywne psy.
Kupując od niego szczenię masz pewność, że to wyżeł weimarski. Oczywiście nie jest to stuprocentowa gwarancja zdrowia, tego nie może Ci zapewnić nawet najlepszy hodowca świata - ale masz pewność, że Twój pies będzie miał cechy fizyczne i psychiczne wyżła. Kupując od niego szczenię tak naprawdę nie wiesz, co z niego wyrośnie. Może rasową suczkę pokrył szary piesek podobny do wyżła? Może przodkami suki były pieski “w typie wyżła”? A może wprawdzie były to psy rasowe, ale zbyt blisko spokrewnione? Tego nie dowiesz się nigdy, choć oczywiście pseudohodowca będzie Cię zapewniał, że to najprawdziwszy wyżeł.
Kupując od niego szczenię popierasz przemyślaną, mądrą hodowlę psów rasowych. Kupując od niego szczenię wspierasz jego nieuczciwy biznes. Dajesz mu powód, by pokrył sukę przy kolejnej cieczce - bo to się opłaca.

Na co uważać?

Oczywiście nie każdy hodowca jest hodowcą dobrym. Bywają tacy, którzy posiadają suki hodowlane i kryją je reproduktorami z uprawnieniami, tak więc ich szczenięta mają rodowody – ale w rzeczywistości hodowla bardziej przypomina „fabrykę” szczeniąt, a hodowla zamienia się w „produkcję”. Bywa i tak, że hodowca prowadzi nieuczciwą działalność, odchowując jednocześnie dwa mioty. Przede wszystkim wyjaśnijmy sobie najważniejszą sprawę: nie ma już, funkcjonującego przed laty, podziału na te „lepsze” i „gorsze” szczenięta z miotu – teraz metryczkę otrzymują wszystkie maluchy. Jeśli sprzedający mówi Ci, że musisz dopłacić za „papiery”, to zwyczajnie oszukuje. Prawdopodobnie krył jednocześnie dwie suki, jedną z uprawnieniami, a drugą – bez. Jest to nielegalne. Warto zadać sobie pytanie, dlaczego ktoś robi coś nielegalnie (prawdopodobnie dlatego, że ta druga suka ma wady, które wykluczyłyby ją z hodowli, gdyby usiłował zdobyć dla niej uprawnienia) – i czy chcemy brać w tym udział. Kupując od takiego „hodowcy” szczenię, upewniamy go w przekonaniu, że biznes, jakim jest dla niego „produkcja szczeniąt”, jest opłacalny.

Wybierając hodowlę, zwróć uwagę na kilka ważnych szczegółów:

  • Przede wszystkim poobserwuj, w jakich warunkach trzymana jest suka. Czy ma kontakt z ludźmi, czy też cały czas siedzi zamknięta w kojcu? Jak reaguje na obecność ludzi? Jest przyjacielska i serdeczna czy niepewna i strachliwa? Pamiętaj, że to właśnie matka uczy szczenięta reakcji na otaczający świat. Dlatego nie kupuj malca po suce zdziczałej od ciągłego siedzenia w ciasnym kojcu, nawet jeśli hodowca kusi Cię niską ceną albo jeśli suka w przeszłości zdobyła mnóstwo tytułów na wystawach. Pamiętaj, że tytułów się nie dziedziczy, zaś prawdziwego miłośnika psów poznasz nie po tym, że stał się kolekcjonerem medali, lecz po tym, ile czasu poświęca swoim psom, czy się z nimi bawi, czy one mu ufają, czy są w nim bezgranicznie zakochane, czy nie pozbywa się ich w dorosłym wieku, gdy już zakończą karierę na ringach - albo jeżeli okaże się, że nie zdobywają pierwszych miejsc.
  • Zwróć także uwagę, czy hodowca nie próbuje sprzedać Ci szczenięcia młodszego niż 7 tygodni. Szczenię, które zbyt krótko przebywało w rodzinnym gnieździe, oznacza dla Ciebie kłopoty!
  • Dowiedz się, jak często suka bywa kryta. Jeśli częściej niż raz do roku, poszukaj innej hodowli.
  • Sprawdź, czy hodowca nie oszczędza na szczepieniach ochronnych i odrobaczaniu. Nie kupuj szczenięcia bez szczepień i odrobaczania potwierdzonych w książeczce zdrowia!
  • Dowiedz się, w jaki sposób hodowca socjalizuje szczenięta. W dobrej hodowli maluchy często mają okazję słyszeć i widzieć wszystkie te „dziwne i straszne” odgłosy, widoki i sytuacje, z jakimi przyjdzie się im spotkać w późniejszym życiu - odkurzanie, szum suszarki do włosów, krzyki bawiących się dzieci, nerwowość ludzi śpieszących się do pracy. Powinny widywać osoby w różnym wieku, bawić się różnymi zabawkami – twardymi, miękkimi, piszczącymi i szeleszczącymi… Najlepiej byłoby, gdyby zaznały kilku przejażdżek samochodem, odwiedziły łąkę i las, zamoczyły łapki w jeziorze… Oczywiście o takiej socjalizacji nawet nie ma mowy, gdy kupujesz szczenię od „seryjnego producenta”, który ma w zewnętrznych kojcach kilka suk i wypuszcza po kilka-kilkanaście miotów rocznie.
  • Zapytaj, czy w razie jakichkolwiek wątpliwości będziesz mógł liczyć na rady i pomoc.

Autor: Agnieszka Olejnik
HODOWLA GREY FELLOW
telefon: (0-68) 457 93 52 lub 0 603 895 350
e-mail:info@greyfellow.pl kole4@wp.pl